niedziela, 14 kwietnia 2019

Psychoza 2


Wpis pierwotnie opublikowany 04.07.2019 na fanpage'u Komnaty Dymu

Do tego filmu podchodziłem początkowo jak pies do jeża. Chyba kiedyś nawet skreśliłem go z góry, przy okazji oburzając się o to, że ktoś po tylu latach śmiał zrobić “skok na kasę” i szargać arcydzieło Hitchcocka. Parę lat później, gdy nieco zrozsądniałem oraz nabyłem sporo sympatii do kina przez ogół niedocenianego, zrewidowałem swoje poglądy. Dzisiaj myślę, że w sumie trzeba mieć naprawdę mocny charakter, by podjąć się realizacji sequelu filmu legendy. Sequelu, na który przecież nikt nie czekał i wobec którego bardzo łatwo być krytycznym, dużo łatwiej niż w przypadku produkcji, która nie musi dzwigać na barkach ciężaru jakim jest piętno bycia kontynuacją tak ważnego filmu jak Psychoza.

środa, 23 stycznia 2019

10 filmów, które ukształtowały mnie jako widza


Pod koniec 2018 na portalu Facebook pojawił się wysyp wyliczanek muzycznych, które w skrócie można nazwać "10 najważniejszych albumów". Do zabawy przyłączyło się mnóstwo kont prywatnych, jak i fanpage'y, w tym też Komnata Dymu. Gdy tylko zamknąłem swoja własną listę zacząłem zastanawiać się które filmy uformowały mnie jako widza na przestrzeni lat. I wiecie, to czasem nawet nie są wybitne produkcje, ani takie, które dzisiaj uznałbym za moje 10 najlepszych. Są to jednak filmy dla mnie ważne, które miały duży wpływ na to, jakim kinem później się interesowałem. 

Poniższe wpisy były pierwotnie publikowane (w dość mozolnym tempie) na fanpage'u Komnaty. Postanowiłem jednak przekleić je na bloga w celach archiwizacyjnych. Najzwyczajniej w świecie  byłoby mi ich szkoda, gdyby miały zaginąć w odmętach Facebooka.

piątek, 18 stycznia 2019

The Beyond: Lovecraft i fantasmagorie


“W siedmiu przeklętych miejscach ukrytych jest siedem straszliwych bram. Nieszczęsny ten, który otworzy jedną z owych bram piekieł, gdyż od tego dnia martwi będą stąpać po świecie.”

-Księga Eibona

sobota, 1 grudnia 2018

Vincent Price i Poexploitation: o adaptacjach prozy Edgara Allana Poego z lat 60


Edgar Allan Poe to bez wątpienia literacki fenomen. Nie potrafię wskazać innego pisarza epoki romantyzmu, który z równym powodzeniem wgryzł się w popkulturę oraz jest tak znany i szanowany poza środowiskiem akademickim. Jest on źródłem inspiracji dla sporej ilości filmowców, których produkcje próbowały zawrzeć w sobie esencję atmosfery, jaką operował pisarz w swojej twórczości. Jednym z nich był Roger Corman, legendarny producent i reżyser, który na początku lat sześćdziesiątych stworzył serię adaptacji z Vincentem Pricem jako gwiazdą. Poniższy tekst jest poświęcony właśnie tym filmom.