niedziela, 29 marca 2015

House of Hammer: Czy wiecie, że matki nienawidzą dziewczyn swoich synów? Die! Die! My Darling!



Chociaż wytwórnia Hammer kojarzona jest głównie z gotyckimi horrorami, to udało jej się poczynić kilka nieco odmiennych filmów, czego przykładem będą chociażby słynny Pies Baskervillów, Milion lat przed naszą erą, czy Fanatic z 1965 i to temu ostatniemu filmowi chciałem poświęcić niedzielny wpis.

Najwyraźniej amerykanie stwierdzili, że tytuł filmu jest zdecydowanie zbyt nudny, bo na ich rynku został wypuszczony jako Die! Die! My Darling! Muszę przyznać, tak jest zdecydowanie bardziej dramatycznie i postanowiłem wstawić film na bloga właśnie pod tym tytułem. Nie należy też zapomnieć o tym, że dzisiaj tytuł jest kojarzony głównie z  klasycznym już kawałkiem grupy Misfits, która czerpała inspirację z tego filmu. I już samo to może być powodem zainteresowania tą pozycją.

poniedziałek, 9 marca 2015

Lovecraft w kinie: Zamknięty pokój


Howard Philips Lovecraft zmarł w 1937 jako wielce niedoceniony twórca tak zwanych „weird fiction”. Posiadał jednak grono zafascynowanych jego twórczością, nazwijmy to, kolegów po fachu, którzy chętnie kontynuowali jego spuściznę. Jednym z nich był założyciel wydawnictwa Arkham House,  August Derleth, który „dokończył” pomysły i fragmenty, których Lovecraft nie zdążył lub pewnie nawet nie zamierzał zrealizować.

Jednym z nich jest opowiadanie „Zamknięty pokój”, które jest sygnowane nazwiskami obu pisarzy. Najprawdopodobniej jednak jest to wytwór niemalże wyłącznie Derletha, który po prostu zainspirował się jednym z zapisanych pomysłów Lovecrafta.  Z jednej strony strasznie brzydko i niekreatywnie ze strony pana Augusta, że wręcz promował się na zwłokach mistrza, a z drugiej to właśnie ten człowiek kładł wielkie starania, by rozpromować Mitologie Cthulhu.

Opowiadanie „Zamknięty pokój” czyta się jednak przyjemnie. Da się co prawda odczuć, że to nie jest tak do końca Lovecraft, ale spodobała mi się w nim próba powiązania ze sobą opowiadań „Widmo nad Insmouth” oraz „Horror w Dunwich”. Warto więc zabrać się lekturę będąc zaznajomionym z powyższymi opowiadaniami.

wtorek, 3 marca 2015

Elza- Wilczyca z SS


Nasi rodzimi reżyserzy tak mają, że jak już zabierają się za poważny film to najlepiej, gdyby dotyczył on wojny i cierpienia, bo nie nic tak nie karmi serca Polaka, jak stara dobra martyrologia. Jeżeli natomiast, ktoś wyreżyseruje film o tym jak bardzo przejebane mieli polscy Żydzi, to już w ogóle jest strzał w dziesiątkę, ochy i achy oraz miliony nagród z połykiem dla takiej produkcji. Tak to już u nas jest, że nie można spojrzeć w przyszłość, bo mnóstwo ludzi (zwłaszcza nasi politykierzy) wciąż ogląda się za siebie. A po co w ogóle o tym pierdolę? A no dlatego, że nie wszędzie ten temat jest traktowany z taką powagą jak u nas i powstało na zachodzie kilka nieco zakręconych filmów dotyczących tematyki hitlerowskiej na których widok twoja babcia wykrzyczy: „Usuń to!!!!”.