Najgorsze z najgorszych: Robot Monster

Przed Wami „Robot Monster”, kolejny po „Plan 9 z kosmosu” reprezentant kina o którym mówi się, że jest tak zły, że aż dobry. Film ten, podobnie jak cała gama innych tandetnych i podłych filmów, powstał na początku lat 50tych i jest wynikiem ówczesnej fascynacji techniką i strachem przed nieznanym. Film ten wielu ludzi uznaje za jeden z tych najgorszych, które kiedykolwiek powstałych i jeżeli Wasza ciekawość bierze górę nad rozsądkiem to zapraszam do zapoznania się z tym filmem.

Tytułowy robot to przybysz z odległej planety Ro-man, którego zadaniem jest unicestwienie ludzkości, gdyż ta, prężnie rozwijająca się, może stać się w przyszłości wielkim zagrożeniem dla kosmitów. Ro-manin bardzo szybko pozbywa się niemalże całej ludzkości za pomocą maszyny emitującej bąbelki (taaa) i na Ziemi zostaje tylko jedna rodzina, która z jakiegoś powodu odporna jest na kosmiczną broń najeźdźcy. Godzinny seans filmu to przede wszystkim poszukiwania przez kosmity ostatniej ludzkiej familii, odgrażania się przez telebim oraz kretyńskich rozmów. Nie mogę się nadziwić jak to jest, że najeźdźca bezproblemowo pozbywa się niemalże wszystkiego co żyje na tej planecie, a dorwanie rodzinki składającej się przede wszystkim ze starców i dzieci to taki wielki wysiłek.

Film to kolejny nisko budżetowiec i widać, że jego twórcy robili co mogli, by w ogóle sklecić swoje dzieło w całość. Film wykorzystuje wycięte sceny z kilku filmów, w tym z „One Million B.C”, czyli jak się domyślacie, na chwilę pojawiają się w nim dinozaury. Czy ich pojawienie się ma jakieś znaczenie dla fabuły? A skądże znowu, ale skoro można wcisnąć gdzieś efektowną scenę, to czemu by nie? Warto też zwrócić uwagę na tytułowego antagonistę. Otóż twórcy „Robot Monster” nie mieli nawet kasy na kostium, więc George Barrows, facet który zagra l kosmitę musiał przywlec na plan to co miał w domu, a miał…kostium goryla (facet specjalizował się w graniu tych zwierzaków w filmach. Czujecie to?). Na łeb założono mu „kosmiczny” hełm i ich monstrum było gotowe. Ro-manin z tego filmu to chyba jeden z najbardziej upośledzonych designów kosmicznego przybysza jakie kiedykolwiek powstały. W dodatku strasznie mnie to ciekawi, że chociaż twórcy na nic nie mieli kasy praktycznie na nic, to i tak film był tworzony z myślą o wyświetlaniu go w wersji 3D. Tak! 3D! Chyba jedyną rzeczą, którą można było z tym efektem pokazać były bąbelki….z promienia śmierci…sic!

Skoro wysoce zaawansowany „Robot Monster” wygląda (i w sumie zachowuje się) jak kretyn to co możemy powiedzieć o ludzkich postaciach? Film, jak można się spodziewać, jest przepełniony głupimi tekstami bohaterów, którzy niby są wyjątkowo inteligentni, a i tak  jestem w szoku, że byli w stanie przetrwać 15 minut ataków kosmity. Najlepsze jest to, że „Robot Monster” tworzony był na serio i momentami widać, że jakaś scena miała poruszyć widza, ukazać koszmar ciągłego prześladowania, ogólną rezygnację i trudy przetrwania w tym okrutnym świecie. Całość jest jednak wyjątkowo nieporadna…

Film ma nieco senną atmosferę, ale myślę, że warto spróbować by móc obejrzeć sobie coś bezdennie głupiego. Są momenty przez które można się zaśmiać, ale przez większość seansu miałem niesamowicie kretyński wyraz twarzy spowodowany przez moje zaszokowanie idiotyzmem tego filmu. Kupcie sobie parę piwek i odpalajcie…zwłaszcza, że film znajdziecie przetłumaczony na moim kanale Youtube!