Fuma Italia: Castle of Blood




Lubicie zakłady? A co jeśli ktoś by się z Wami założył, że nie wytrzymacie nocy w pewnym mrocznym i podobno nawiedzonym zamczysku? W takich sytuacjach często nie chodzi nawet o stawkę, a raczej o dumę i chęć udowodnienia swojej racji. W końcu, jakie nawiedzone zamki, co to za dyrdymały? Tak się składa, że taki zakład postanowił przyjąć Alan Foster, główny bohater włoskiego horroru pod tytułem „Castle of Blood”.


Wszystko zaczęło się gdy Alan, wykonujący zawód dziennikarza, napotkał w karczmie Edgara Allana Poe’a(TEGO Edgara Allana Poe’a!) i Lorda Blackwooda. Niezwykle ważnym punktem w dyskusji trzech jegomościów okazał się moment, w którym Poe orzekł, że jego twórczość to nie jest wyłącznie wytwór jego bujnej wyobraźni. Alan nie bardzo był jednak w stanie uwierzyć poecie, więc została złożona mu propozycja zakładu: Zadaniem Alana Fostera jest spędzenie w nocy w zamczysku należącym do Blackwooda, w Dzień Zaduszny, by przekonał się, że duchy naprawdę istnieją.


Zamczysko niemal natychmiastowo nakręca naszego bohatera (no co tu się dziwić?) i zdecydowanie odczuwa on ulgę, gdy odkrywa, że to z pozoru opuszczone miejsce jest zamieszkałe i to w dodatku przez przepiękną Elisabeth ( w tej roli Królowa gotyckiego horroru: Barbara Steele). Para wyraźnie ma się ku sobie, lecz przeszkodą w romantycznych doznaniach jest mroczna tajemnica dziewczyny.


Sama historia jest dość prosta i bez trudu widzowie domyślą się, w jakim kierunku będzie ona podążać. Nie uskarżam się jednak o fabularny banał, bo bardzo ciężko odmówić mi całości niesamowitej atmosfery i nie chodzi mi nawet o grozę. Ta, choć cały czas obecna, w moim odczuciu odchodzi w pewnym na dalszy plan, by zapewnić nam coś, co można by nazwać kwintesencją gotyckiego romantyzmu. Jakby nie było, film nie dość, że opowiada o skazanej na porażkę miłości, to jeszcze robi to w bardzo nawiedzonym klimacie.


Czy polecam? Jak najbardziej! Szukałem starego straszydła na dobranoc i nie bardzo zdawałem sobie sprawę na co się tak naprawdę dałem rozpoczynając tego filmu. Wiedzcie, że odnalazłem naprawdę piękny i mroczny film, który z pewnością kiedyś będę chciał obejrzeć ponownie. Grażyna, spójrz! Ja płaczę! Ja płaczę!