sobota, 2 grudnia 2017

Wyzwanie Mario Bavy: Whip & The Body


Tekst swoją premierę miał 15.10.2017 na portalu kinomisja.pl

„You haven’t changed I see! You’ve always loved violence!”

Gdy zaczynam pisać ten wstęp, jest już ciemno, a za oknem szaleje przeraźliwa wichura, której przenikający przez ściany szelest doprowadza mnie do szału. Wiem, że prawdopodobnie dziś wieczorem nie zasnę, zwłaszcza że atakuje mnie nieznośny potok myśli, od tych związanych z trudami dnia codziennego, po tematy bardziej losowe. Jakby znikąd przypomina mi się cytat pochodzący z  Anny Kareriny Lwa Tołstoja: „Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa jest nieszczęśliwa na swój sposób”. Zdaje się, że dość trafnie opisuje on złożoność relacji wśród krewnych. W końcu, oprócz bliskości, rodzina może wiązać się z niechęcią, skrywanymi długo żalami, czy czasem nawet otwartą wrogością. To bardzo wdzięczny temat na scenariusz filmowy i choć problemy rodzinne kojarzą się bardziej z dramatem obyczajowym, niźli z horrorem, to i w tym gatunku – a w szczególności jego gotyckiej odmianie – zdarzały się historie, w których wspomniane już relacje mają duże znaczenie dla fabuły.

czwartek, 2 listopada 2017

House of Hammer: Dom komiksowej grozy


Tekst pierwotnie ukazał się na The Blog That Screamed 
 22 października 2016 roku.  

„House of Hammer”. Czasopismo filmowe wydawane w latach 1976-1978, a następnie w latach 1982-1984 pod zmienioną nazwą, jako „Halls of Horror”. Jak sama nazwa wskazywała, „HoH” było dodatkowym narzędziem promocyjnym dla filmów tej wytwórni, przede wszystkim ich klasycznych tytułów, ponieważ w czasie istnienia czasopisma Hammer wypuścił tylko jeden duży horror, a mianowicie „To the Devil a Daughter”.

sobota, 23 września 2017

Egzorcysta III, czyli udany powrót po latach




Nigdy jakoś mnie nie bawiło tworzenie popularnych w sieci wyliczanek typu” top najstraszniejszych”, czy też „10 rewelacyjnych horrorów, które musisz zobaczyć”. Po trochu to wynik niechęci wywołanej  męczącej wręcz wszędobylskości takich treści, a po trochu z powodu mojego potwornego niezdecydowania i przekonania, że od podejmowania tak poważnych decyzji można jedynie dostać migreny. Nieco łatwiej by było napisać o tych najważniejszych, bo tu już trzeba by było odłożyć na bok własne odczucia i postarać się trzeźwym okiem wybrać horrory, które faktycznie odmieniły świat i pewnie, gdyby mi ktoś przystawił spluwę do skroni, to bym relatywnie szybko odpowiednią listę sklecił. Już w chwili pisania wiem, że na pewno bym zawarł Noc żywych trupów, Hooperowską Teksańską masakrę, czy też słynnego Egzorcystę z 1973 roku. 

sobota, 2 września 2017

Wyzwanie Mario Bavy: Black Sunday aka Mask of Satan


Koniec lat 50. Widowisko The Giant of Marathon, które Mario Bava musiał dokończyć za Jacquesa Tourneura, okazuje się sukcesem. To już trzeci film w ostatnim latach, którego produkcję uratował, cichy bohater, skromny operator filmowy ukryty w cieniu reżyserów, za których zmuszony był dokańczać pracę. Ciężka harówka w końcu się jednak opłaciła i wraz z nową dekadą przyszła możliwość pracy na własny rachunek.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Wyzwanie Mario Bavy: I Vampiri & Caltiki- Immortal Monster


Drugą połowę lat 50 można nazwać okresem przejściowym w karierze Mario Bavy. Jak wspominałem w poprzedniej notatce (zajrzyj tutaj), nasz bohater często wykonywał dodatkowe prace na planie i wtedy też zaczął dokańczać filmy za niesfornych reżyserów filmowych, wyrabiając sobie przy tym opinię najlepszego człowieka do uratowania produkcji. Pracowitość i jak ja to odbieram, pokora Bavy zaplusowała z czasem i pozwoliła mu w następnej dekadzie na rozwój kariery w roli reżysera.

Poniższe dwa filmy powstały właśnie w tym okresie. Oficjalnie reżyserem zarówno I Vampiri, jak i Caltiki był Riccardo Freda (odpowiedzialny chociażby za rewelacyjnego The Horrible Dr. Hichcock), Mario Bava z kolei podpisany został jako operator filmowy. W obu jednak przypadkach Riccardo opuścił plan zdjęciowy jeszcze przed ukończeniem produkcji, co zmuszało Bavę do ukończenia pracy za niego. W przypadku pierwszego filmu mówi się, że Freda ukończył go w połowie, natomiast jeśli chodzi o Caltiki, to pojawia się sporo sprzecznych informacji i można przeczytać zarówno, że Bava wyreżyserował 90% filmu, jak i że, tak jak w przypadku I Vampiri, na reżyserskich krzesełku zasiadł w połowie drogi, więc najbezpieczniej będzie stwierdzić, że oba filmy mają po prostu dwóch ojców.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Wyzwanie Mario Bavy- słowem wstępu & co warto wiedziec przed rozpoczęciem udziału z nami w wyzwaniu.

Słowem wstępu 

Wczoraj blog Komnata Dymu przyłączył się do wyzwania filmowego pod tytułem: Oglądamy filmy wyreżyserowane przez Mario Bavę organizowaną przez ponapisach.pl, o którym więcej możecie przeczytać pod zamieszczonym linkiem. (http://www.ponapisach.pl/2017/08/mario-bava-wyzwanie.html).

niedziela, 20 sierpnia 2017

Czasopismo "Fantasy"- Wpis sentymentalny

Nostalgia Time.





Remont w mieszkaniu i związane z nim porządki pomogły mi wygrzebać stertę moich starych czasopism, które uwielbiałem za dzieciaka. Czytanie sprawia mi frajdę od czasu gdy tylko nauczyłem się składać te wszystkie litery w słowa. Bakcyla nie złapałem jednak dzięki powieściom, a komiksom od tm-semic i właśnie czasopismom. Jako dzieciak zbierałem przede wszystkim pisemka poświęcone grom komputerowym, co zresztą bardzo pomogło mi w odkryciu pozycji, której poświęcam ten wpis.

W latach 2002-2005 wydawano w Polsce dwumiesięcznik Fantasy, którego redaktorami naczelnymi byli panowie Piotr Moskal i Jacek Piekara. Fantasy z miejsca stało się moim ulubionym czasopismem i chyba nieoceniony jest jego wpływ na rozwój moich zainteresowań

sobota, 19 sierpnia 2017

Howling II: Your Sister is a Werewolf


Historia sequeli filmowych jest w dużej mierze historią zbudowaną z rozczarowań, zarówno tych mniejszych, jak i katastrofalnych porażek, które tworzą wyrwę w sercu każdego miłośnika kina. Szczególny stygmat wydaje się naznaczony na horrorze, gatunku dość mocno związanym z niskim (w porównaniu do innych widowisk) budżetem, gdzie perspektywa wyciągnięcia dodatkowej kasy od widzów jak najniższym kosztem jest wyjątkowo kusząca. Nie zamierzam oczywiście zapominać o tych dobrych kontynuacjach, lecz na każde Martwe Zło II, czy Świt Żywych Trupów przypada kilka późniejszych Hellraiserów, czy coraz to durniejszych Laleczek Chucky.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Komnata Dymu Podcast #02: Atak z kosmosu i komuniści

Drugi odcinek mini podcastu Komnata Dymu. Tym razem omawiam boom na kino science-fiction w latach 50, wymieniam swoje ulubione tytuły z tej dekady, a oprócz tego słowo lub dwa o Rayu Harryhausenie, filmach Marvela, najgorszych filmach świata i o tym, co Bruce Campbell myśli o współczesnym kinie rozrywkowym.


niedziela, 30 lipca 2017

House of Hammer: Peter Cushing i Pies Baskerville'ów- najmroczniejszy z Holmesów.




Czy wiedzieliście, że Sherlock Holmes jest najczęściej adaptowana postacią popkultury? Ekscentryczny detektyw pojawił się na ekranach kin i telewizorów już ponad 250 razy, co zresztą uznała komisja Księgi rekordów Guinessa. Sam Pies Baskerville’ów, najsłynniejsza powieść o rzeczonym detektywie, interpretowany był na przestrzeni lat trzydzieści razy, w formie filmów kinowych, seriali aktorskich, czy nawet anime. Naprawdę ciężkie zadanie spoczywałoby na fanatyku Holmesa, który za punkt honoru obrałby zapoznanie się z każdym tworem kultury nawiązującym do tej postaci (Tak po prawdzie to jest to niemożliwe. Niemała część filmów powstała już w pacholęcych latach kina i dzisiaj już po prostu nie istnieje). I tutaj cholernie „ciśnie mi się na usta” wyświechtany frazes, że przecież nie liczy się ilość, a jakość. I faktycznie. Filmów o Sherlocku Holmesie, o których się pamięta i które naprawdę się ceni, nie ma znowuż aż tak wiele, a jeżeli nie trafiliście na tego bloga przypadkiem to wiecie, że nie mam zamiaru pisać o inkarnacji zagranej przez Kapitana Żelazko, ani przez Pana Ogórka, a pewnego angielskiego dżentelmena, który swego czasu budził postrach dawno dawno temu, w odległej galaktyce.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Tigon British Film Productions- o horrorach tej wytwórni.




Tigon British Film Productions założono w 1966 roku przez Tony’ego Tensera, zajmującego się wcześniej wyłącznie dystrybucją filmową(m.in. Repulsion Polańskiego), który chciał spróbować swych sił jako producent. Firma zajmowała się tymi obiema dziedzinami (dla kontrastu, wytwórnia Hammer w ogóle nie zajmowała się dystrybucją swoich filmów, nawet w rodzimym kraju) i jest odpowiedzialna za niemałą ilość filmów sexploitation, science-fiction i filmów grozy. To właśnie ten ostatni gatunek zapewnił Tigonowi największe profity, sprawiając, że firma Tensera została zapisana na kartach historii przede wszystkim jako wytwórnia konkurująca z Hammerem i Amicusem. 

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Komnata Dymu Podcast #01: Horrory Universal Pictures i narzekanie na sequele, remaki i rebooty.

Pierwszy odcinek z serii planowanych podcastów, który traktuję trochę jako taki trening w formułowaniu myśli i tworzeniu wypowiedzi. Ma to być taka krótka pogadanka, zbiór ciekawostek, przemyśleń na temat filmów i spraw około-filmowych. Dzisiaj mówię o horrorach Universal Pictures, a ściślej ujmując, o intensywnym eksploatowaniu stworzonych przez wytwórnię postaci.


piątek, 26 maja 2017

Peter Cushing: pierwszy gentleman kina grozy

*Kilka słów wstępu*

Koniec maja to czas szczególny dla fanów klasycznego kina grozy. 26 maja urodziny obchodziłby Peter Cushing, jeden z najbardziej ikonicznych dla gatunku aktorów. Dzień później, z kolei, swoje święto obchodziliby Christopher Lee i Vincent Price.

I chociaż można odnieść wrażenie, że w przypadku tej szczególnej rocznicy panowie są nierozerwalni, to chciałbym poniższy tekst zadedykować wyłącznie Peterowi. Wynika to z podskórnego poczucia, że z całej trójki jest on w naszym kraju najmniej doceniony, ostatnio pojawiając się w sieci przede wszystkim jako pretekst do dyskusji na temat etyki wykorzystywania cyfrowego wizerunku zmarłego aktora.

Fani Price’a i Lee, mam nadzieję, że nie macie do mnie żalu.