poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Wyzwanie Mario Bavy- słowem wstępu & co warto wiedziec przed rozpoczęciem udziału z nami w wyzwaniu.

Słowem wstępu 

Wczoraj blog Komnata Dymu przyłączył się do wyzwania filmowego pod tytułem: Oglądamy filmy wyreżyserowane przez Mario Bavę organizowaną przez ponapisach.pl, o którym więcej możecie przeczytać pod zamieszczonym linkiem. (http://www.ponapisach.pl/2017/08/mario-bava-wyzwanie.html).

Lista pozycji do zapoznania się jest dość spora, lecz na wypełnienie zadania mamy niecały rok, więc zdecydowanie starczy czasu by temu podołać. Nikt nie mówi zresztą, że trzeba koniecznie obejrzeć wszystko. W końcu poczucie obowiązku, czy też presji może zniszczyć radość z obcowania z kinem, a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

Na chwilę obecną wyzwania się podjęło 9 blogów i nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawy, jak co niektórzy odbiorą wizję kina według włoskiego mistrza. Oczywiście, nasza garstka to nie jedyni uczestnicy, bo w końcu wyzwanie nie jest organizowane po to, by tworzyć kółko wzajemnej adoracji filmowych snobów, tylko by dobrze się bawić i rozpowszechniać wiedzę o reżyserze w tej części internetu.

Dlatego też zachęcam Was byście wzięli udział w wyzwaniu wraz ze mną. Być może filmy Mario Bavy oglądaliście dawno temu, może dopiero chcieliście się do niego przymierzyć, lub po prostu macie braki w jego filmografii, nieważne, teraz jest świetna okazja by się za to wszystko zabrać. Zróbmy to razem, oglądajmy filmy, rozmawiajmy, dzielmy się spostrzeżeniami , nie bójmy się wyrażać opinii. 

Mario Bava- co warto wiedzieć przed rozpoczęciem wyzwania

Mam poczucie, że skoro już zaczynamy bawić się w wyzwanie filmowe, to wypada napisać co nieco o samym reżyserze. Te słowa kieruję przede wszystkim do tych,  którzy kontakt z tym reżyserem mają dopiero przed sobą, bo osoby bardziej otrzaskane w temacie doskonale to wszystko wiedzą. Spokojnie, nie ma tego dużo i ograniczę się jedynie do informacji, które moim zdaniem sa najważniejsze w kontekście odbioru filmów reżysera.


Rodzina Bavy związana jest z filmem od samego początku istnienia tego przemysłu w słonecznej Italii. Ojciec naszego bohatera, Ernesto był rzeźbiarzem i operatorem kamery podczas niemej ery filmu. Młody Mario początkowo chciał zostać artystą i w ślady swego ojca poszedł dopiero wtedy, gdy zrozumiał, jak trudno zarabiać na malowaniu obrazów. Przez dwadzieścia lat był przede wszystkim operatorem filmowym w rozmaitych produkcjach, niejednokrotnie jednak też wykonywał dodatkową robotę. Bava bywał więc między innymi oświetleniowcem, operatorem kamery, twórcą efektów specjalnych, czy też w końcu reżyserem. 


Mówimy tu o człowieku, który sporą część swojego życia poświęcił wizualnej oprawie filmu i to właśnie ona pozostała niezwykle ważna w jego reżyserskiej karierze.  Bava powiedział kiedyś, że odpowiednie oświetlenie to 70% efektu w filmach grozy, esencjonalny czynnik odpowiedzialny za wytworzenie atmosfery. Obraz jest kluczowym elementem wielu opowiadanych przez rezysera historii, jest jak portal przenoszący widza do innej rzeczywistości, takiej w której nadrzędną cechą  konstrukcji świata jest estetyzm i dzieje się tak niezależnie od tego, czy oglądamy akurat filmy z gatunku peplum,  gotyckie horrory, czy giallo, niezwykle krwawe włoskie kryminały. 

Czy naprawdę trzeba większej zachęty?


Brak komentarzy: