sobota, 23 września 2017

Egzorcysta III, czyli udany powrót po latach




Nigdy jakoś mnie nie bawiło tworzenie popularnych w sieci wyliczanek typu” top najstraszniejszych”, czy też „10 rewelacyjnych horrorów, które musisz zobaczyć”. Po trochu to wynik niechęci wywołanej  męczącej wręcz wszędobylskości takich treści, a po trochu z powodu mojego potwornego niezdecydowania i przekonania, że od podejmowania tak poważnych decyzji można jedynie dostać migreny. Nieco łatwiej by było napisać o tych najważniejszych, bo tu już trzeba by było odłożyć na bok własne odczucia i postarać się trzeźwym okiem wybrać horrory, które faktycznie odmieniły świat i pewnie, gdyby mi ktoś przystawił spluwę do skroni, to bym relatywnie szybko odpowiednią listę sklecił. Już w chwili pisania wiem, że na pewno bym zawarł Noc żywych trupów, Hooperowską Teksańską masakrę, czy też słynnego Egzorcystę z 1973 roku. 

sobota, 2 września 2017

Wyzwanie Mario Bavy: Black Sunday aka Mask of Satan


Koniec lat 50. Widowisko The Giant of Marathon, które Mario Bava musiał dokończyć za Jacquesa Tourneura, okazuje się sukcesem. To już trzeci film w ostatnim latach, którego produkcję uratował, cichy bohater, skromny operator filmowy ukryty w cieniu reżyserów, za których zmuszony był dokańczać pracę. Ciężka harówka w końcu się jednak opłaciła i wraz z nową dekadą przyszła możliwość pracy na własny rachunek.